Artur i Mallika Szumscy
+48 608 822 431 kuchniajogi@interia.pl

„ODPOWIEDŹ NA OMOWY JARSTWA” – MOES-OSKRAGIEŁŁO (rok 1885)

 odpowiedz na omowy wys 300pxCelem jarstwa jest osiągnięcie szczęścia ziemskiego, które jarosze upatrują przedewszystkim w zdrowiu, w bycie wolnym od jakichkolwiek-bądź cierpień, piękności duszy i ciała. Najbliższym zatym ich zadaniem jest krzewienie tego zdrowia, siły, krzepkości i piękności; starają się więc poznać wszystko to, co zadaniu temu sprzyja i przeszkadza, dla zastosowania pierwszego a unikania drugiego. Jarosz tedy jest to człowiek omijający wszystko, co prawidłowemu rozwojowi istoty jego fizycznej i moralnej jest przeciwnym, a do cierpień i utrapień się przyczynia. Opierając się wyłącznie na niewątpliwie poznanych prawach przyrody, jarstwo uważa za przeciwne swemu zadaniu: przelew krwi, spożywanie mięsa czyli zwłok (bo czymże różnią się zwłoki ludzkie od zwierzęcych?), narkotyków, alkoholu, ostrych korzeni, lekarstw *, słowem, zanieczyszczania ustroju (organizmu) tworzywem niejednolitym, nieprzyswajalnym.

Natomiast starają się jarosze o takie warunki bytu, które prawidłowemu rozwojowi człowieka sprzyjają, które tym samym mają za sobą naukę we właściwym znaczeniu tego słowa, oraz dziejowe i codzienne doświadczenie. Za pokarm tedy używają wyłącznie pierwiastków roślinnych, przedewszystkim owoców, gdyż człowiek z całego składu swego anatomicznego jest stworzeniem owocożernym, którego przyroda nawet kilkotysięcznoletnim przeciwnym nawyknieniem przeobrazić się niedała. Kto jest zdania przeciwnego, raczy tego dowieść szczegółami naukowymi, gdyż niczym niepoparte twierdzenie, że jest inaczej, może być bardzo wygodne, lecz nie może nikogo przekonać.

Jarosze sypiają latem i zimą przy otwartym oknie, ażeby nie truć się własnymi płucnymi i skórnymi ekskrementami, lecz przeciwnie, w celu ułatwienia ustrojowi jaknajdokładniejszego odwęglania krwi, i zaopatrzenia go w jaknajwiększą ilość tlenu, potrzebnego do jego sprawy przemiany przyrostowej.
Jarosze krwi nie przelewają, a gdy polują, to chyba tylko na drapieżnego a szkodliwego zwierza w obronie własnej. Przelew bowiem krwi oprócz ujemnych skutków fizycznych, z pożywienia mięsa pochodzących, ma jeszcze wielki wpływ demoralizujący, który skłonił prawodawstwo angielskie n.p. do odmówienia rzeźnikom prawa zasiadania w charakterze sędziów przysięgłych, w sprawach o zabójstwo.
Gimnastyka, codzienne wycieranie całego ciała przy wstawaniu z łoża wodą zimną, jak największy ruch fizyczny, jak najbliższe obcowanie z przyrodą, należą do codziennych ćwiczeń jaroszów.
W przyrządzaniu pożywienia swego jarosze starają się o prostotę, która przecież niechybnym jest kryteryjum wszelkiej prawdy. Ta prostota i skutki naturalnego jarskiego życia umożliwia kobietom, zwłaszcza małżonkom, wyjście z poniżającego stanowiska kucharek, dając im natomiast możność zajmowania w społeczności przyrodzonego swego stanowiska matek, rodzicielek zdrowych pokoleń, wychowawczyń narodów, bogiń ognisk domowych, gdzie miłością, powagą, a przedewszystkim urodą panować powinny i rządzić będą. Przyjdzie czas, że zamiast poświęcenia całego dnia zajęciom w kuchni i myślom o niej, wystarczy im na to, godziny. Wyszedłszy raz z ciasnego ubrębu, zajmować się będą mogły właściwym swym powołaniem w szerokim zakresie. Im dłuższy ogień w kuchni, tym większe panowanie brzucha nad duchem, tym niższa cywilizacyja.
Wielką przywiązujemy wagę do piękności ciała; ona jest owocem prawidłowego życia fizycznego, moralnego i miłości rodziców. Piękność wprost przemawia do duszy, duchowe budzi życie. Czyż choć w mniejszym stopniu nie sprawia tego każda inna rzecz piękna: wzniosła budowa, krajobraz, malowidło i t.p.; cóż dopiero istota tak nas blisko żyjąca? Nie dość więc panie Kramsztyku wyrzec się kotletów baranich i befsztyków wołowych, aby zostać jaroszem.

Po całą książkę zapraszamy na portal polona.pl